Packraft – sklep i wypożyczalnia. BUSHraft.

Zatopiony las i zapomniany kanał, czyli packrafting na dzikiej Łudze


Spływ Ługą zacząłem od… trekkingu w górę rzeki. Z Rudy Żmigrodzkiej przeszedłem przez las w kierunku wsi Grabówka – około 5 km. Chyba nigdy wcześniej, podczas trekkingu, nie spotkałem tylu zwierząt. Przy wyższym stanie wody, możemy przepłynąć w tym miejscu przez zatopiony las, ale tylko po prawej stronie od drogi, ponieważ po lewej, zaraz za rzeką, znajduje się rezerwat.

Start spływu wypadł niedaleko Grabówki. Rzeka od razu wciąga – płynie głównie przez las. Miejscami przypomina bardziej tajemniczą deltę niż dolnośląską rzeczkę. Przed rezerwatem Olszyny Niezgodzkie, trafiła mi się jedna naturalna przenoska oraz jedna sztuczna zastawka. Pływanie solo w tym miejscu może być trochę niebezpieczne – w razie awarii wokół mamy bagna i podmokły las. W pewnym momencie pojawia się tablica – wita nas rezerwat przyrody Olszyny Niezgodzkie. To miejsce chroni cenny las olchowo-jesionowy rosnący na torfowiskach. Woda wdziera się tu w las, drzewa stoją po kolana w wodzie, a wszystko wygląda jak z baśni.

Rezerwat jest zamknięty dla pływania. To królestwo ptaków: bociana czarnego, dzięcioła czarnego, muchołówki, a także saren i lisów, które widziałem z daleka, przemykających między drzewami. Do zalanego lasu możemy jednak legalnie wpłynąć w dwóch miejscach: po przeciwnej stronie rezerwatu (choć tam jest trochę mało wody) oraz kawałek za rezerwatem, po lewej stronie, gdzie fragment zalanego lasu i bagno połączone są z Ługą – więc aby tam wpłynąć, nie musimy wychodzić z packrafta. W tym miejscu możemy poczuć klimat, jaki panuje w rezerwacie.

Choć Ługa jest regulowana, krajobraz nie traci na dzikości. Spotkałem mnóstwo zwierząt – sarny, czaple, dzikie kaczki, ślady bobrów. Moim zdaniem, Ługa to najładniejszy odcinek spływu w Parku Krajobrazowym Dolina Baryczy (choć odcinek rezerwatowy jest bardzo krótki).

Szczególnie polecam go miłośnikom przyrody i fotografii, ponieważ żyje tam mnóstwo zwierząt.



Koszyk zamknij