





























Przygodę rozpocząłem na parkingu przy śluzie Leśniewo Dolne. Tutaj na chwilę wszedłem na wodę, aby opłynąć śluzę, ukończoną zaledwie w 20%. Jest to jeden z elementów Kanału Mazurskiego, który miał łączyć drogą wodną Mazury – Bałtyk.
Po około 500 metrach przenoski, dotarłem do monumentalnej Śluzy Leśniewo Górne z największym, bo aż 17 metrowym spadkiem, z 10 zaplanowanych stopni wodnych.
Pochmurna pogoda sprawiła, że miejsce wydawało się jeszcze bardziej ponure, co dodało klimatu mojej przygodzie. Zwiedzenie śluzy z poziomu packrafta jest niezapomnianym przeżyciem.
Po krótkiej przenosce wszedłem już na Kanał Mazurski i po około 5km spływu, w stojącej wodzie, dotarłem do Jeziora Mamry. Po drodze minąłem zabytkowy jaz walcowy, który miał zabezpieczać dolinę przed zalaniem na wypadek awarii śluzy. W tym miejscu czeka nas również około 250 metrowa przenoska, ponieważ kawałek dalej, kanał jest przedzielony wałem (z wału skorzystałem w drodze powrotnej, aby przekroczyć Kanał Mazurski).
Dalej przepłynąłem również koło ruin mostu wysadzonego przez Niemców w 1945 roku, kiedy kilkadziesiąt kilometrów dalej była już Armia Czerwona. Jezioro Mamry przywitało mnie silnym przeciwnym wiatrem, który uspokoił się przy rezerwacie i zatoce Sosnówka. Tutaj znalazłem plażę do wygodnego wyjścia, znajdującą się dosłownie 200 metrów od tzw. bunkrów gigantów w Mamerkach.
Cały teren to ponad trzydzieści obiektów wojskowych III Rzeszy (w większości dostępnych do zwiedzania przez całą dobę). Jedynie Muzeum II Wojny Światowej i wieża widokowa dostępne są w określonych godzinach. Po odwiedzeniu większości budowli, doszedłem do torów prowadzących do Kanału Mazurskiego. Po obu stronach rzeki znajduje się ścieżka kończąca się przy śluzach w Leśniewie, gdzie zakończyłem swoją przygodę.
Chociaż spływ Kanałem Mazurskim trudno porównać do spływu naturalnie meandrującymi rzekami, to przygoda na długo pozostanie w mojej pamięci, właśnie ze względu na bogactwo obiektów historycznych i bardzo ją polecam!
Mapa przygody:
