










Spływ Rabą zaskoczył mnie w kilku aspektach. Na rzece nie spotkałem absolutnie nikogo – tylko cisza, dzikość i soczysta zieleń wokół. Do tego brak śmieci, szybki nurt i łatwe, przyjemne bystrza sprawiły, że płynęło się naprawdę lekko.
Początkowo planowałem wystartować z Dobczyc, ale wybrałem odcinek z Gdowa, głównie ze względu na ciekawszy trekking powrotny. Znajduje się tutaj parking z wiatami oraz trawiasta i kamienista plaża, z której można wygodnie się zwodować.
Powrót ścieżką rowerową przecinającą liczne stawy w okolicach Nieznanowic.
W sumie spływ z trekkingiem dał niespełna 20 km przygody.
