Packraft – sklep i wypożyczalnia. BUSHraft.

Packraftem przez Gesause – ogromna Enns i biały kanion Bruckgraben

Spływ Enns przez Park Narodowy Gesause rozpoczęliśmy od obejrzenia z brzegu jej najtrudniejszego fragmentu, oznaczonego na mapie jako WW IV – VI. Potężna rzeka przeciska się tam pomiędzy skałami, tworząc niezwykle trudne i niebezpieczne bystrza. Ten odcinek tylko oglądaliśmy – zdecydowanie przekraczał poziom trudności, na którym chcielibyśmy pływać packraftami. Co ciekawe, powyżej tego odcinka Enns jest bardzo spokojną rzeką i nic nie zapowiada aż tak gwałtownego wzrostu trudności.

Za tym odcinkiem czeka jeszcze jedno niebezpieczne miejsce, w którym trzeba zachować szczególną ostrożność i wybrać lewą odnogę rzeki. Prawa prowadzi w stronę śmiertelnie niebezpiecznego syfonu, oznaczonego na mapie czarną czaszką. Miejsce to wymaga wcześniejszego rozpoznania z brzegu – decyzji o wyborze właściwej drogi nie można zostawiać na ostatnią chwilę.

Packrafty zwodowaliśmy dopiero poniżej najtrudniejszej części. Enns nadal była jednak szybką i wymagającą rzeką, którą naprawdę czuło się jako „dużą wodę”. Oznaczenie skali trudności na tym fragmencie dochodzi do IV, ale wszystko zależy od poziomu wody. Jej szeroki, potężny nurt niósł nas szybko, a z perspektywy niewielkiego packraftu można było poczuć ogromną skalę zarówno samej rzeki, jak i otaczających ją gór.

Płynąc przez Gesause, widzieliśmy wyrastające nad Enns monumentalne ściany i szczyty, wznoszące się miejscami ponad 1000 metrów nad dnem doliny. Z poziomu wody wyglądały jeszcze bardziej imponująco. Mieliśmy wrażenie, że płyniemy przez ogromną skalną bramę, otoczeni stromymi zboczami i niemal pionowymi urwiskami.

Jednym z najpiękniejszych punktów wyprawy było zwiedzanie kanionu Bruckgraben. Znajduje się on na terenie rezerwatu, dlatego poruszanie się poza wytyczonym szlakiem grozi mandatem. Zostawiliśmy packrafty na brzegu Enns i ruszyliśmy dalej pieszo. Kanion zrobił na nas ogromne wrażenie – jasne, niemal białe skały kontrastowały z przelewającą się pomiędzy nimi wodą. Potok spływał po wygładzonych skalnych płytach, przeciskał się przez wąskie szczeliny i tworzył niewielkie kaskady. Huk wody odbijał się od ścian kanionu, pokazując, z jaką siłą przez lata rzeźbiła ona to miejsce. Było surowo, dziko i niezwykle malowniczo.

Po zwiedzeniu Bruckgraben wróciliśmy do pozostawionych packraftów i kontynuowaliśmy spływ. Tutaj czekało solidne bystrze, na którym kabina oznacza konieczność długiego płynięcia w nurcie, ponieważ brakuje na nim cofek i bezpiecznych punktów zatrzymania.

Połączenie pieszej eksploracji kanionu, jego białych skał, potężnej Enns oraz monumentalnych gór sprawiło, że był to jeden z najbardziej widowiskowych fragmentów całej przygody.





Koszyk zamknij